piątek, 20 listopada 2015

1

              Szarość, czerń oznaczają rozpacz i smutek. Właśnie takimi kolorami ja  widzę świat. Nie tak jak inni, nie w jasnych barwach, nie uznaję radości, nie wierzę w nią, ponieważ nigdy tak naprawdę jej nie doznałam.
               Codziennie błądzę w rozpaczy. Topię się we łzach, które lecą ze mnie dużymi strumieniami. Rozmyślam. Rozmyślam nad tym co było. Nad co będzie. Nad tym co teraz? Każda sekunda to tak naprawdę jedna zmarnowana chwila w życiu. Mamy coraz mniej czasu. Stajemy na głowie, aby wszystko się udało. Ale po co? Skoro z czasem i tak zapominamy. Życie toczy się zbyt szybko, nie ma dnia, a nawet chwili by odetchnąć. Próbujemy odpowiedzieć sobie na wszystkie pytania. Ale jedno zostaje : Po co? Szukamy odpowiedzi, lecz na marne. Nie udaje nam się. Właśnie to chcemy zapomnieć. Jednak ta myśl będzie krążyć w nas do końca. Nie możemy liczyć na nikogo. Przyjaciele? Nie, oni odeszli. Rodzina? Nie, ona zapomniała. Może lepiej nie mieć nikogo. Może samotność jest rozwiązaniem?
                Szarość, czerń oznaczają rozpacz i smutek. Właśnie takimi kolorami ja widzę świat. Właśnie nie tak widzą mnie inni. Czy udaję przy nich? Tak. 






Fochu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz